środa, 22 kwietnia 2015

Dilerka 31- Ostatnia legalna walka

  Ostatnia broń. Największa prowizorka w dziejach Areny. Tak się kończy brak pomysłów w moim wykonaniu.

  Kij baseballowy nabity gwoździami jak pal martwymi ciałami. Mam nadzieję że przeciwnik będzie na tyle głupi i nie doświadczony by dopuścić mnie w obręb swojej bezpiecznej metrowej strefy. Wkraczając w strefę moja szansa na nie trafienie spada do 1,5%. Czyli mam największą celność. Mogę go tym kijem trafić idealnie w punkt czakralny na głowie i zakończyć tą zabawę jednym ciosem...
 
  Spojrzałam ostatni raz na swoją torbę z ekwipunkiem. To będzie moja ostatnia legalna walka. Ciekawe ilu Dilerów przeżyło. Ci, którzy szczęśliwie ocaleli zostaną wykupieni przez największe grupy przestępcze na całym świecie.

   Przedstawiciele dziesięciu głównych gangów obserwowali nasze walki, gdy ta cała farsa się skończy, zaczną nam składać niebotyczne propozycje współpracy, które obficie ubarwią pieniędzmi w gotówce, kosztownościami, nieruchomościami, stanowiskami w rządzie... Ale ja tego wszystkiego nie chcę. Mam inny cel. Skorzystam z ostatniej opcji, jaką oferuje mi wygrana. Wyzwę na pojedynek o władzę jednego z najbardziej niebezpiecznych, cenionych i obrzydliwie bogatych ludzi z wpływami na całym świecie.

  Gość jest znany jako Pożeracz dzieci. Zaczynał swoją błyskotliwą karierę od porwań. Jeśli nie wpłaciłeś okupu to... mogłeś być pewien, że twoje dziecko skończy na talerzu w jakiejś restauracji.
   Rujnował jednocześnie życie rodzinom, jak i interesy innych ludzi.

   Po prostu podpadł mi pięćdziesiąt lat temu, kradnąc całą moją działkę magicznego proszku na szaraczki.. A tyle się namęczyłam by go uzbierać...

   Otrząsnęłam się z rozmyślań i spojrzałam na zegar. Mam godzinę na pokonanie mojego ostatniego przeciwnika. To aż nadto.

   Wmaszerowałam na Arenę i uniosłam nad głowę moją broń.
 
   - Dawajcie tu tego błazna. Mam wielką ochotę skończyć już ten cyrk...

   - Jak sobie życzysz. - Czterooka kurwa otworzyła za pomocą pilota drzwi, przez które wszedł mój ostatni przeciwnik.

   Moja ręka opadła przy boku, broń wyśliznęła się z dłoni, usta otworzyły w niemym proteście. Dlaczego?

    Aleksandr Elron Gare chwiejnym krokiem wczłapał na Arenę, zostawiając za sobą krwawe ślady. Jego puste oczy wpatrywały się we mnie jakbym była przystawką. W ręku trzymał złamaną Kosę Krwi. Tą bronią walczył podczas pojedynku z Onym. Tą broń trzymał, gdy zginą. Więc co tu się dzieje? Jak to możliwe?!

  - Co to ma znaczyć...- Wyszeptałam bezradnie - Jak ja mam to rozumieć... Dlaczego?

   Niepewnie podniosłam broń z ziemi i stanęłam w pozycji obronnej.

  - Podoba Ci się? - Czterooka kurwa najwyraźniej świetnie się bawiła...- Szef zmienił plany co do Twojej ostatniej walki, gdy zobaczył że ten debil zastosował na sobie waszą sztuczkę z nekromancją. Jest teraz tępym szaraczkiem, czaisz? Niesamowite, że zdążył przed śmiercią to zeżreć!

   Jaką dawkę on musiał połknąć by od razu zamienić się w uzależnioną bestię? I właśnie dlatego dilerzy NIGDY NIE BIORĄ TEGO CO SPRZEDAJĄ! DEBIL! JAK MÓGŁ MI TO ZROBIĆ?! Niech go diabli porwą. Słyszysz Elron?! Niech Cię diabli ty debilu!

2 komentarze:

  1. Cóż za zamieszanie O.O
    Czekam na więcej skarbie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eria będzie miała ciężkie zadanie, trzymajcie za nią kciuki, Great Diler HeadHunter w takich sytuacjach staje się nieobliczalna... :))

      Usuń

Spam i promowanie własnej twórczości bez powodu (i bez przeczytania Dilerki) OSUWAM BEZ LITOŚCI. A jeśli jesteś czytaczem, to witaj :D Zapraszam do krytykowania, chętnie poczytam ;)