Ochłonęłam wybierając następną broń.
Wybrałam dwa pistolety, połączone ze sobą długim łańcuchem. moje dwa słodkie pieszczoszki, z trzydziesto-nabojowymi, potężnymi magazynkami.
Ich ciężar przyjemnie spoczywał w moich dłoniach, łańcuch zarzuciłam na szyję i modliłam się do Bezimiennego, by te wszystkie głupie walki się już skończyły. Zostało mi dwóch przeciwników. Jestem już naprawdę zmęczona.
Sięgnęłam po termos i nalałam sobie ciepłego bulionu do jednorazowego kubka i piłam zagryzając go kanapką. Miałam ochotę na piwo, ale wolałam nie ryzykować. Mocna głowa mocną głową, ale jak mi się nóżki poplączą, bo zmęczony organizm nie przetrawi tego tak szybko, to będę sobie pluć w brodę do końca życia. Czyli niedługo -_-
Pochłonęłam resztki i rozmasowałam sobie kark lufą od pistoletu.
- Chce to już skooończyyyć... Dawaj tego debila, ale już, śmigusiem, szybko Ty cztero-oka kurwo...
- Wedle rozkazu - spojrzał na mnie z obrzydzeniem i oddalił się szybkim krokiem. Coś się szykowało, chyba naprawdę chcą się mnie pozbyć. . . - Tylko niech się pani dobrze rozciągnie.
- To rada mój boski klonie? Warzyw się nie słucham, podwijaj kieckę i rób co Ci karzę.
Miałam go serdecznie dość. Działał mi na nerwy.
Wmaszerowałam zamaszystym krokiem na Arenę i przywitałam moje tępe worki mięsa, które zasiadały na widowni. Pyszne woreczki z krwią, Narzędzia w moich rękach.
Nie po to trenowałam pare-set lat, by teraz taka tłuszcza mnie nie doceniała. Mają się drzeć z podziwu i szczęścia, jakby ich ze skóry słonym nożem obdzierano -_-
Przetarłam oczy i mrugnęłam kilka razy. Założyłam okulary strzeleckie, dzięki którym żaden piach nie targnie się na moje życie. Pyłki mogą pomarzyć o doprowadzeniu mnie do płaczu podczas walki...
Wpadłam na genialny pomysł. Wspięłam się na bramę, przez którą wchodzili przeciwnicy. Dzięki temu, gdy już ktoś się wtoczy na Arenę, zyskam element zaskoczenia, znajdując się za jego plecami :D
Gdy dotarłam na sam szczyt (a to cholerstwo jest dość wysokie -,-) jeden z łuków się otworzył i na Arene wbiegła jakaś kobieta.
Zaczęła rozglądać się dookoła siebie i posykiwała jak jakiś rozwścieczony gad. Rozbawiło mnie to niesamowicie, odrzuciłam głowę do tyłu i zaśmiałam się głośno, jakbym właśnie zobaczyła dziwadło z wędrownym cyrku.
- No proszę proszę, kogóż to ja widzę! Witaj Hasso!
Dziewczyna odwróciła się w moją stronę i syknęła donośnie.
- Eriaaaa... Zsabije Cię Ty smato!
- Nie wątpię Hasso, nie wątpię. Jak tam mąż? A, zapomniałam, przerobiłam go na biały proszek. Hmmm... Twoje łuski też się do tego nadadzą moja droga. Więc zasmucę Cię, to ja Cię zabiję. I jeszcze zyskam na tym krocie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z łusek meduz robi się przezroczysty proszek, który dorzucamy do dragów, żeby szaraczki się uzależniły. ~Mam nadzieję ze pamiętacie o co chodzi z tym proszkiem, jest strasznie drogi i trudny do zdobycia ;-; Dobra, macie pozdrowionka, dobranoooc ;) do zobaczenia przy następnej części :D
Wybrałam dwa pistolety, połączone ze sobą długim łańcuchem. moje dwa słodkie pieszczoszki, z trzydziesto-nabojowymi, potężnymi magazynkami.
Ich ciężar przyjemnie spoczywał w moich dłoniach, łańcuch zarzuciłam na szyję i modliłam się do Bezimiennego, by te wszystkie głupie walki się już skończyły. Zostało mi dwóch przeciwników. Jestem już naprawdę zmęczona.
Sięgnęłam po termos i nalałam sobie ciepłego bulionu do jednorazowego kubka i piłam zagryzając go kanapką. Miałam ochotę na piwo, ale wolałam nie ryzykować. Mocna głowa mocną głową, ale jak mi się nóżki poplączą, bo zmęczony organizm nie przetrawi tego tak szybko, to będę sobie pluć w brodę do końca życia. Czyli niedługo -_-
Pochłonęłam resztki i rozmasowałam sobie kark lufą od pistoletu.
- Chce to już skooończyyyć... Dawaj tego debila, ale już, śmigusiem, szybko Ty cztero-oka kurwo...
- Wedle rozkazu - spojrzał na mnie z obrzydzeniem i oddalił się szybkim krokiem. Coś się szykowało, chyba naprawdę chcą się mnie pozbyć. . . - Tylko niech się pani dobrze rozciągnie.
- To rada mój boski klonie? Warzyw się nie słucham, podwijaj kieckę i rób co Ci karzę.
Miałam go serdecznie dość. Działał mi na nerwy.
Wmaszerowałam zamaszystym krokiem na Arenę i przywitałam moje tępe worki mięsa, które zasiadały na widowni. Pyszne woreczki z krwią, Narzędzia w moich rękach.
Nie po to trenowałam pare-set lat, by teraz taka tłuszcza mnie nie doceniała. Mają się drzeć z podziwu i szczęścia, jakby ich ze skóry słonym nożem obdzierano -_-
Przetarłam oczy i mrugnęłam kilka razy. Założyłam okulary strzeleckie, dzięki którym żaden piach nie targnie się na moje życie. Pyłki mogą pomarzyć o doprowadzeniu mnie do płaczu podczas walki...
Wpadłam na genialny pomysł. Wspięłam się na bramę, przez którą wchodzili przeciwnicy. Dzięki temu, gdy już ktoś się wtoczy na Arenę, zyskam element zaskoczenia, znajdując się za jego plecami :D
Gdy dotarłam na sam szczyt (a to cholerstwo jest dość wysokie -,-) jeden z łuków się otworzył i na Arene wbiegła jakaś kobieta.
Zaczęła rozglądać się dookoła siebie i posykiwała jak jakiś rozwścieczony gad. Rozbawiło mnie to niesamowicie, odrzuciłam głowę do tyłu i zaśmiałam się głośno, jakbym właśnie zobaczyła dziwadło z wędrownym cyrku.
- No proszę proszę, kogóż to ja widzę! Witaj Hasso!
Dziewczyna odwróciła się w moją stronę i syknęła donośnie.
- Eriaaaa... Zsabije Cię Ty smato!
- Nie wątpię Hasso, nie wątpię. Jak tam mąż? A, zapomniałam, przerobiłam go na biały proszek. Hmmm... Twoje łuski też się do tego nadadzą moja droga. Więc zasmucę Cię, to ja Cię zabiję. I jeszcze zyskam na tym krocie.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Z łusek meduz robi się przezroczysty proszek, który dorzucamy do dragów, żeby szaraczki się uzależniły. ~Mam nadzieję ze pamiętacie o co chodzi z tym proszkiem, jest strasznie drogi i trudny do zdobycia ;-; Dobra, macie pozdrowionka, dobranoooc ;) do zobaczenia przy następnej części :D
Mało akcji, ale wystarczająco, żebym czekała na dalej. A teraz ruszaj dupę i pisz dalej, może być coś dłuższego xD
OdpowiedzUsuńChcę więcej! DALEJ KURWA, WALCZ! Niczego się nie nauczyłaś przez te wieki ? xD
pozdro od Mroza. ;_;
Sztuk uwodzenia...? XD Mordowania na setki sposobów, zobaczysz, zobaczysz, Eria ma trzy godziny na te dwie walki ;)
Usuń