niedziela, 28 grudnia 2014

Dilerka 14

Dziewczyna stała, niewzruszona moim atakiem. Próbowałam wszystkiego, ale ona, tylko się śmiała i robiła uniki, zbyt precyzyjne i szybkie. To, że tak jak ja, nie jest człowiekiem, odkryłam już podczas naszego pierwszego starcia… Chichotała jak opętana, gdy wgryzła się w szyje dryblasa, który jej towarzyszył. Podobnie jak La i Lu, to dziecko to Wamp.

   Nie wampir, tylko istota przez nań stworzona, do wabienia ofiar. Tylko dlaczego, do jasnej cholery, jak zawsze trafiam na małe słodkie dziewczynki?! Dlaczego nigdy nie walczę z wampem, który jest brzydki i małomówny?! Zawsze kłapią dziobem…

   - O Jezuuuuu…. Zawsze marzyłam by ciebie spróbować Headhunter! Twoja krew podobno się rusza! Masz Fear! – jęczała i mruczała jak kotka… To już dawno przestało być dziecko. Wampir ją zepsuł, do szpiku kości przesiąkła złem.

   Spróbowałam ją podejść od tyłu. Skubana, myślała, że mam zamiar skoczyć jej w ramiona, więc rozłożyła je szeroko i zaczęła się ślinić. Obrzydliwe, pożąda mojej krwi tak, jak dziwka seksu.  Jest podniecona całą tą sytuacją, i mam zamiar to wykorzystać…

   Gdy znalazłam się już metro od niej, zrobiłam ślizg i przemknęłam pod jej nogami. Krzyknęła z zaskoczenia i próbował się obrócić, ale było już za późno. Rzemień bata owinęłam dookoła jej brzucha i jednym ruchem nadgarstka pociągnęłam ją do tyłu. Dziewczynka potknęła się o własne nogi i padła w moje ramiona.

   - Och, Headhunter, nie tak mocnooo! – Błądziła dłońmi po swoim brzuchu, próbując poluzować rzemień.

   - Zdecydowanie nie jesteś w moim typie, dzieci… spać! – Przytrzymałam ją za głowę i z całej siły szarpnęłam bat.

   Jej małe ciało, rozszczepiło się na dwie części, które z plaśnięciem upadły na ziemię. Jej twarz wykrzywił wyraz cierpienia, a reszta ciała drgała przedśmiertnie. Postanowiłam przyspieszyć proces jej śmierci. Podniosłam nogę, nad jej głowę i kilka razy, wkładając w to całą swoją siłę, wgniatałam jej czaszkę w ziemię. Po kilku takich kopnięciach, jej głowa pękła, a mózg, czarna papka, rozlał się na posadzce.

  - Nienawidzę takich rozpuszczonych bachorów! Nie-na-wi-dzę! Przez ciebie nie mogę nawet zatłuc tego drugiego typa! Garr…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Spam i promowanie własnej twórczości bez powodu (i bez przeczytania Dilerki) OSUWAM BEZ LITOŚCI. A jeśli jesteś czytaczem, to witaj :D Zapraszam do krytykowania, chętnie poczytam ;)