Dziewczyna stała, niewzruszona moim atakiem. Próbowałam wszystkiego, ale ona, tylko się śmiała i robiła uniki, zbyt precyzyjne i szybkie. To, że tak jak ja, nie jest człowiekiem, odkryłam już podczas naszego pierwszego starcia… Chichotała jak opętana, gdy wgryzła się w szyje dryblasa, który jej towarzyszył. Podobnie jak La i Lu, to dziecko to Wamp.
Nie wampir, tylko istota przez nań stworzona, do wabienia ofiar. Tylko dlaczego, do jasnej cholery, jak zawsze trafiam na małe słodkie dziewczynki?! Dlaczego nigdy nie walczę z wampem, który jest brzydki i małomówny?! Zawsze kłapią dziobem…
- O Jezuuuuu…. Zawsze marzyłam by ciebie spróbować Headhunter! Twoja krew podobno się rusza! Masz Fear! – jęczała i mruczała jak kotka… To już dawno przestało być dziecko. Wampir ją zepsuł, do szpiku kości przesiąkła złem.
Spróbowałam ją podejść od tyłu. Skubana, myślała, że mam zamiar skoczyć jej w ramiona, więc rozłożyła je szeroko i zaczęła się ślinić. Obrzydliwe, pożąda mojej krwi tak, jak dziwka seksu. Jest podniecona całą tą sytuacją, i mam zamiar to wykorzystać…
Gdy znalazłam się już metro od niej, zrobiłam ślizg i przemknęłam pod jej nogami. Krzyknęła z zaskoczenia i próbował się obrócić, ale było już za późno. Rzemień bata owinęłam dookoła jej brzucha i jednym ruchem nadgarstka pociągnęłam ją do tyłu. Dziewczynka potknęła się o własne nogi i padła w moje ramiona.
- Och, Headhunter, nie tak mocnooo! – Błądziła dłońmi po swoim brzuchu, próbując poluzować rzemień.
- Zdecydowanie nie jesteś w moim typie, dzieci… spać! – Przytrzymałam ją za głowę i z całej siły szarpnęłam bat.
Jej małe ciało, rozszczepiło się na dwie części, które z plaśnięciem upadły na ziemię. Jej twarz wykrzywił wyraz cierpienia, a reszta ciała drgała przedśmiertnie. Postanowiłam przyspieszyć proces jej śmierci. Podniosłam nogę, nad jej głowę i kilka razy, wkładając w to całą swoją siłę, wgniatałam jej czaszkę w ziemię. Po kilku takich kopnięciach, jej głowa pękła, a mózg, czarna papka, rozlał się na posadzce.
- Nienawidzę takich rozpuszczonych bachorów! Nie-na-wi-dzę! Przez ciebie nie mogę nawet zatłuc tego drugiego typa! Garr…
Nie wampir, tylko istota przez nań stworzona, do wabienia ofiar. Tylko dlaczego, do jasnej cholery, jak zawsze trafiam na małe słodkie dziewczynki?! Dlaczego nigdy nie walczę z wampem, który jest brzydki i małomówny?! Zawsze kłapią dziobem…
- O Jezuuuuu…. Zawsze marzyłam by ciebie spróbować Headhunter! Twoja krew podobno się rusza! Masz Fear! – jęczała i mruczała jak kotka… To już dawno przestało być dziecko. Wampir ją zepsuł, do szpiku kości przesiąkła złem.
Spróbowałam ją podejść od tyłu. Skubana, myślała, że mam zamiar skoczyć jej w ramiona, więc rozłożyła je szeroko i zaczęła się ślinić. Obrzydliwe, pożąda mojej krwi tak, jak dziwka seksu. Jest podniecona całą tą sytuacją, i mam zamiar to wykorzystać…
Gdy znalazłam się już metro od niej, zrobiłam ślizg i przemknęłam pod jej nogami. Krzyknęła z zaskoczenia i próbował się obrócić, ale było już za późno. Rzemień bata owinęłam dookoła jej brzucha i jednym ruchem nadgarstka pociągnęłam ją do tyłu. Dziewczynka potknęła się o własne nogi i padła w moje ramiona.
- Och, Headhunter, nie tak mocnooo! – Błądziła dłońmi po swoim brzuchu, próbując poluzować rzemień.
- Zdecydowanie nie jesteś w moim typie, dzieci… spać! – Przytrzymałam ją za głowę i z całej siły szarpnęłam bat.
Jej małe ciało, rozszczepiło się na dwie części, które z plaśnięciem upadły na ziemię. Jej twarz wykrzywił wyraz cierpienia, a reszta ciała drgała przedśmiertnie. Postanowiłam przyspieszyć proces jej śmierci. Podniosłam nogę, nad jej głowę i kilka razy, wkładając w to całą swoją siłę, wgniatałam jej czaszkę w ziemię. Po kilku takich kopnięciach, jej głowa pękła, a mózg, czarna papka, rozlał się na posadzce.
- Nienawidzę takich rozpuszczonych bachorów! Nie-na-wi-dzę! Przez ciebie nie mogę nawet zatłuc tego drugiego typa! Garr…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Spam i promowanie własnej twórczości bez powodu (i bez przeczytania Dilerki) OSUWAM BEZ LITOŚCI. A jeśli jesteś czytaczem, to witaj :D Zapraszam do krytykowania, chętnie poczytam ;)